
Cześć, tu Józek
Od ponad 30 lat kręcę się przy weselach w Lublinie i okolicach. Wiele razy byłem przy pierwszym tańcu, przy łzach pod ołtarzem i przy tym magicznym momencie, gdy wujek Zbyszek wchodzi na parkiet i wszyscy wiedzą, że właśnie zaczęła się najlepsza część wieczoru.
Znam te dni na pamięć. Wiem kiedy schować się w kąt, a kiedy być tuż obok. Wiem że najpiękniejsze zdjęcie i film często dzieje się nie przed ołtarzem, tylko sekundę po tym jak para młoda myśli, że już nikt nie patrzy.
Dzięki temu Wy możecie po prostu przeżywać swój dzień — a ja zadbam o to, żebyście mieli do czego wracać przez całe życie.
Niewidzialny, ale zawsze tam gdzie trzeba.
Moja praca polega na tym, żebyście przez cały dzień zapomnieli, że w ogóle jestem. Żadnego „stójcie tu”, „uśmiechnijcie się”, „jeszcze raz to samo”. Nie lubię sztucznych uśmiechów — i Wy pewnie też nie chcecie ich potem oglądać na zdjęciach.
Zamiast tego chodzę po cichu, czekam i patrzę. Bo po 30 latach wiem jedno: najpiękniejsze rzeczy dzieją się między oficjalnymi momentami. Babcia ocierająca łzę, kiedy myśli że nikt nie patrzy. Tata Panny Młodej, który przez chwilę po prostu stoi i patrzy na swoją córkę. Para młoda trzymająca się za ręce tuż przed wejściem do kościoła — tylko oni dwoje, reszta świata chwilowo nie istnieje.
To są momenty, których nie da się zaplanować. Ale da się na nie czekać — i ja właśnie to robię.

Foto, wideo, dron — wszystko w jednym miejscu.
Wiem, że organizacja wesela to i tak już wystarczająco dużo rzeczy do ogarnięcia. Dlatego przyjeżdżamy jako gotowa ekipa — ja, fotograf i dron nad głowami — i zajmujemy się wszystkim. Od pełnych emocji przygotowań przedślubnych…, przez ceremonię, aż po ostatni taniec kiedy nikt już nie ma siły, ale wszyscy wciąż tańczą.
Jeden telefon, jedna umowa, jedno studio. I na końcu — reportaż fotograficzny i film ślubny w jednym miejscu, do których będziecie wracać przy każdej rocznicy.
Zostało jeszcze kilka wolnych terminów na 2026 i 2027 rok.
Jeśli macie ochotę porozmawiać — zadzwońcie albo napiszcie. Chętnie posłucham jak wyobrażacie sobie Wasz dzień. Bez zobowiązań, po ludzku 🙂



